Jak ginekologia estetyczna zmieniła moje życie?

Ginekologia estetyczna - jak zmieniła moje życie

Zdaję sobie sprawę, że ginekologia estetyczna to nie jest temat, o którym mówi się podczas spotkania z koleżanką. Nawet jeśli w niektórych środowiskach przestaje być tabu, to wciąż dotyczy sfery bardzo intymnej. Tym bardziej jestem wdzięczna moim Pacjentkom, które zdecydowały się podzielić swoimi historiami. Trzy różne kobiety. Trzy odmienne problemy. 

Poznajcie historie kobiet, którym ginekologia estetyczna poprawiła jakość życia 

Magdalena, luźna pochwa po porodzie: 

Mam 34 lata i jestem mamą trójki dzieci. Każde z nich urodziłam naturalnie. Już po drugim porodzie czułam, że “coś” jest nie tak. Pomimo starań z obu stron zbliżenia nie sprawiały mi przyjemności, a podczas seksu pojawiały się krępujące odgłosy. Zdarzało się to również przy dłuższym siedzeniu czy podczas kucania. Byłam bardzo zażenowania i nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Już wtedy zaczęłam szukać rozwiązania i znalazłam w moim mieście trening mięśni dna miednicy z fizjoterapeutą. 

Niedługo potem okazało się, że spodziewam się trzeciego dziecka. Po porodzie nie miałam szans wrócić do treningów – dzieci wymagały uwagi – czas mijał, a problem jeszcze bardziej się pogłębiał. Doszły nawracające infekcje intymne i unikanie zbliżeń, które nie przynosiły satysfakcji. Oddalaliśmy się, a ja nie miałam odwagi, by porozmawiać z partnerem o swoich problemach i kolejny raz mówić, że to nie jego wina. Podczas wizyty u swojego ginekologa usłyszałam, że po trzech porodach “tak już jest” i pozostaje mi się z tym pogodzić. Początkowo byłam rozczarowana, że lekarz nie potrafi mi pomóc, później zaczęłam działać, czytać artykuły blogowe i wtedy pierwszy raz spotkałam się z ginekologią estetyczną. 

Czytałam bardzo dużo z różnych źródeł. “Luźna pochwa”, “skuteczne zabiegi”, “świetne efekty”, “bezbolesność” to słowa, które mnie w końcu przekonały. Pomyślałam, że przecież jestem jeszcze młoda, dlaczego nie mogę korzystać z życia tak, jak chcę? Obudził się we mnie bunt i już wtedy wiedziałam, że to jest właśnie TO, czego potrzebuję. Zdecydowałam się również na rozmowę z partnerem przedstawiając sytuację. Był zaskoczony i nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo zbyt luźna pochwa po porodzie utrudnia mi życie. 

Wspólnie szukaliśmy najlepszego lekarza i znaleźliśmy idealnego! Po konsultacji u pani doktor, sprawa była oczywista. Pani doktor zaproponowała zabieg ultradźwiękami HIFU i rzeczywiście, wszystkie słowa, które mnie przekonały do zabiegu okazały się prawdziwe. Nie czułam bólu, sam zabieg trwał krótko i bardzo szybko minął, a zdecydowanie pomógł. Wyraźnie zwężona pochwa, żadnych kłopotliwych odgłosów, brak infekcji intymnych,a seks zdecydowanie lepszy. O to chodziło!

Alicja, wysiłkowe nietrzymanie moczu:

Miałam problem z wysiłkowym nietrzymaniem moczu, chociaż początkowo nawet nie wiedziałam, że tak się to nazywa. Wychowałam dwoje dzieci, już teraz nastolatków. Niemal codziennie czułam dziwne parcie na pęcherz moczowy, ale ignorowałam je, dopóki nie zdarzyło mi się popuścić moczu podczas zakupów w galerii handlowej. Czułam wstyd. Nie wiedziałam, dlaczego tak się stało. Udało mi się przebrać, dotrzeć do domu, ale nie udało mi się zapomnieć. Próbowałam sobie wytłumaczyć, że każdemu może się zdarzyć i wówczas nie podjęłam żadnych kroków. Miałam przecież dopiero 46 lat, sądziłam, że to za wcześnie na takie problemy. A to był dopiero początek. 

Krępujące sytuacje zaczęły się powtarzać raz na jakiś czas, potem coraz częściej. Zaopatrzyłam się w specjalne wkładki i pewnie dalej bym tak trwała, gdyby nie koleżanka z pracy. Nie wiem, w jaki sposób się dowiedziała. Była bardzo delikatna, podarowała mi gazetę, w której znajdował się artykuł dotyczący wysiłkowego nietrzymania moczu. Wtedy pierwszy raz spotkałam się z tym zagadnieniem. Najważniejsze było dla mnie zdanie: “Nie jesteś z tym sama”. 

Zaczęłam szukać w internecie informacji na ten temat i trafiłam na artykuł o zabiegach ginekologii estetycznej. Przez przypadek trafiłam na Panią Doktor Blicharczyk i umówiłam się na konsultację. Wspólnie ustaliłyśmy zabieg, który miał mi pomóc. Trochę się bałam, ponieważ nigdy nie korzystałam z tego typu rozwiązań. Zaplanowałyśmy wizytę na kolejny miesiąc. Pani Doktor wytłumaczyła mi cały przebieg zabiegu laserem, powiedziała też, jak dbać o miejsca intymne po zabiegu. Nie czułam bólu, jedynie lekkie ciepło wewnątrz. 

Odbyłam całą zalecaną serię zabiegów. Problem minął i dotychczas nie powrócił, a minęły już prawie 2 lata. Od tego czasu bardzo wiele się zmieniło. Przestałam krępować się podczas pobytu poza domem, rozpoczęłam nowy związek, ale najważniejsza jest psychika. Nie czuję się już gorsza, czy przestraszona, że ktoś się dowie o moim problemie, bo dzięki laseroterapii udało się go pozbyć. 

Małgorzata, suchość pochwy: 

Obecnie mam 58 lat. Od zawsze byłam osobą bardzo aktywną i energiczną. Od czasu menopauzy niemal codziennie odczuwałam pieczenie i swędzenie okolic intymnych. Mój ginekolog polecił mi stosować globulki nawilżające – jednak niewiele to pomogło. Zrezygnowałam wówczas z jazdy na rowerze, którą bardzo lubię. Piekący ból zupełnie to uniemożliwiał. Gdy tylko mogłam, unikałam spotkań poza domem. A seks? Próbowaliśmy z mężem od czasu do czasu, ale bez skutku. W trakcie stosunku ból był nie do zniesienia, a później pojawiało się plamienie. To było zupełnie bez sensu. 

O możliwościach ginekologii estetycznej powiedziałam mi przyjaciółka, która mieszka w Niemczech. Była zaskoczona, że “tak się męczę”, zamiast zacząć działać. Umówiłam się do pani doktor na konsultację. Nie do końca wiedziałam, jaki zabieg jest dla mnie odpowiedni, chociaż czytałam zarówno o laseroterapii, jak i ultradźwiękach. Podczas wizyty pani doktor mnie zbadała i okazało się, że w moim przypadku najlepiej sprawdzi się zabieg HIFU. Zaufałam jej i nie żałuję. Pani doktor ma bardzo dużą wiedzę i zna się na tym, co robi. Była bardzo delikatna i wszystko dokładnie wytłumaczyła. Musiałam najpierw wyleczyć infekcje intymne, by móc skorzystać z zabiegu. Po kilku tygodniach byłam gotowa. 

Zabieg był przeprowadzony profesjonalnie, a każdą kolejną czynność pani doktor tłumaczyła. Dwa pierwsze dni odczuwałam lekkie pieczenie, podobne do tego podczas infekcji. Później było tylko lepiej. Obecnie jestem 6 miesięcy po serii zabiegów HIFU i jest jak dawniej. Wróciłam do jazdy na rowerze, ćwiczę także Nordic Walking, wychodzę z domu i mogę cieszyć się życiem, nie myśląc ciągle o bólu, pieczeniu i nieznośnej suchości pochwy. Częściej uprawiam seks, który znów sprawia mi przyjemność. Jestem bardzo zadowolona z zabiegu i czasem zastanawiam się, po co tak długo zwlekałam. 

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*