Nietrzymanie moczu – polecane zabiegi

Wysiłkowe nietrzymanie moczu - polecane zabiegi

Unikanie spotkań, stres, brak swobody, wycofanie z aktywności, zaniżona samoocena… Do tego może doprowadzić problem nietrzymania moczu. Problem, choć dość częsty, zwykle postrzegany jest jako bardzo wstydliwy i z tego powodu nieleczony. Dlatego myślę, że warto o tym mówić jak najwięcej i niezmiennie powtarzać – to nie powód do wstydu, a coś całkowicie naturalnego i, co najważniejsze, są sposoby na pozbycie się tego uprzykrzającego życie problemu. Ale po kolei…

Zacznijmy od statystyk. Te dotyczące Europy jasno wskazują, że na nietrzymanie moczu cierpi ok. 10% populacji po 30. roku życia, 30% osób po 40. roku życia i 35% po 60. roku życia (to co trzecia osoba!). Niestety w naszym społeczeństwie, to wciąż temat tabu.

Kiedy mówimy o nietrzymaniu moczu?

Każdy niekontrolowany oraz powtarzający się wyciek moczu, którego nie potrafimy powstrzymać, może wskazywać na początki problemu i powinien być skonsultowany z lekarzem ginekologiem lub urologiem.

Z pewnością powinno nas niepokoić, gdy:

  • oddajemy mocz częściej niż 8-10 razy dziennie
  • nie potrafimy utrzymać moczu około 3 godzin
  • jednorazowo oddajemy małą ilość moczu (czasem nawet tylko kilka kropel)
  • oddawanie moczu sprawia nam ból
  • mocz ma kolor inny niż słomkowy lub jasnożółty

Wyróżnia się kilka rodzajów nietrzymania moczu:

  • wysiłkowe NTM (najczęściej występujące) – wyciek moczu pojawia się podczas wykonywania czynności, które prowadzą do wzrostu ciśnienia w brzuchu np. kaszlu, kichania czy wysiłku fizycznego. Przyczyną jest osłabienie więzadeł i mięśni dna miednicy, które nie zaciskają się prawidłowo wokół cewki moczowej, a także rozciągnięcie pochwy, w wyniku którego dochodzi do zmiany kąta nachylenia cewki moczowej
  • naglące nietrzymanie moczu – najczęstszym objawem jest bezwiedna utrata moczu poprzedzona silnym parciem, a także nietrzymanie moczu w nocy. Do tej grupy należy również zespół pęcherza nadreaktywnego. Jest zwykle wynikiem nadczynności mięśni wypieracza, które kontrolują pęcherz
  • mieszane NTM – połączenie wysiłkowego NTM i pęcherza nadreaktywnego

Warto dodać, że u wielu młodych kobiet wysiłkowe nietrzymanie moczu może wystąpić bezpośrednio po porodzie,  jednak w tym przypadku zwykle ustępuje ono samoistnie z czasem lub po fizjoterapii.

Co jeszcze, poza ciążą i porodem, zwiększa ryzyko wystąpienia  NTM? 

  • osłabienie mięśni dna miednicy spowodowane menopauzą (niedobór estrogenów)
  • częste infekcje układu moczowego
  • zabiegi operacyjne układu moczowo-płciowego
  • otyłość – poprzez dodatkowe obciążenie mięśni 
  • choroby przewlekłe takie jak cukrzyca, miażdżyca, czy przebiegające z kaszlem przewlekła obturacyjna choroba płuc 
  • nieprawidłowe wypróżnianie się lub zaparcia
  • ciężka praca fizyczna
  • palenie papierosów (kolejny z wielu powodów, by tego nie robić!)

A teraz dobre wiadomości!

Większości przypadków nietrzymania moczu można zapobiec lub też wyeliminować je na wczesnym etapie rozwoju choroby. Zacznijmy od zapobiegania. Co może pomóc w uniknięciu WNM:

  • ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczeniaw wysiłkowym NTM najważniejsze jest wzmocnienie mięśni dna miednicy. Jednak ćwiczenia tzw. mięśni Kegla należy wykonywać regularnie, co najmniej 3 razy dziennie i co najmniej przez 3 miesiące. Dopiero po takim okresie można oczekiwać efektów. Oczywiście najlepiej skonsultować się ze specjalistą, w tym przypadku z fizjoterepeutą, który podpowie jakie ćwiczenia wykonywać, nauczy prawidłowej techniki i nie pozwoli nam zrobić sobie krzywdy (w tym przypadku technika jest niezmiernie istotna)
  • odpowiednia dieta – pomoże znormalizować wagę ciała i uniknąć przewlekłych zaparć
  • prawidłowa postawa ciała – np. podnoszenie ciężkich przedmiotów na wydechu (choć najlepiej w ogóle tego unikać) czy unikanie ciągłego, nadmiernego wysiłku fizycznego
  • prawidłowa postawa podczas oddawania moczu – pozycja wyprostowana, stopy ułożone płasko na podłodze, nie wolno przeć czy “sikać na zapas” ani też przetrzymywać moczu
  • prawidłowa postawa podczas defekacji – z nogami lekko podniesionymi w górę (można podłożyć małe krzesełko, miskę, podkładkę), co rozluźnia mięsień łonowo-odbytniczy i minimalizuje parcie 
  • odpowiednia higiena okolic intymnych, która pomoże uniknąć zakażenia dróg moczowych
  • ograniczenie kofeiny, alkoholu, napojów gazowanych 
  • rzucenie palenia

No dobrze a co jeśli problem jest już na tyle rozwinięty, że metody profilaktyczne to za mało? Czy NTM można leczyć? Oczywiście, że można! W zależności od nasilenia problemu sprawdzi się tutaj zabieg laserem Mona Lisa Touch, ultradźwiękami (HIFU) lub nowość na rynku – THUZZLE. 

Więcej o tych zabiegach przeczytacie w moich poprzednich wpisach:

Laserowe leczenie nietrzymania moczu -> CZYTAJ TUTAJ
Ultradźwięki HIFU -> CZYTAJ TUTAJ
THUZZLE -> CZYTAJ TUTAJ

Jak widzicie, jest w czym wybierać. Oczywiście, tylko i wyłącznie, na podstawie konsultacji ze specjalistą, który na podstawie wywiadu i badania dobierze, najlepszą dla was metodę. 

I pamiętajcie – kiedy coś Was martwi, powoduje dyskomfort, nie wstydźcie się, nie dajcie sobie wmówić, że tak ma być czy „taka nasza uroda”. Od diagnozowania i pomagania są lekarze. A najgorsze co możecie zrobić zbagatelizować problem, podczas gdy rozwiązanie może być na wyciągnięcie ręki.


Your email address will not be published. Required fields are marked *

*